Godzina 14.13
Rrzyjeżdżam po ponad 3 godzinach jazdy do Świnoujścia, wyciągam walizki, stwierdzam, że nie ma co po nikogo dzwonić - sam podrałuję do domu...
Godzina 14.20
Prom odpływa. "Nareszcie..." pomyślałem. Wszystko byłoby OK, gdyby nie te pieprzone biedronki. Jakaś plaga, czy co?
Godzina 14.27
Dopłynąłem na drugą stronę, po ~10 minutach walki z biedronkami. Co one - oszalały czy jak?
Godzina 14.28
Pożegnanie wszystkich. Nie ma to jak rzucenie 'Cześć.' do ogółu i pomaszerowanie w swoją stronę...
Godzina 14.39
Dowlokłem się wreszcie do domu po walce z biedronkami i niestabilną walizką. Nigdy więcej jej nigdzie nie biorę...!
Później chyba dokończę, bo mi się już nie chce








--
Who needs the USA, if you could get a USB?
.../\..../\ ..♥
..(..).(...).../ \..♥
..\ /_ \ /.../ _ \.PsUnNa
.| o ° o |/__ /...Umbra
.|__-__ |..../...♥
.../°...°\ ../.....♥
...|..| |..|/...♥
...|..| |....♥
..oOoOo
--
"Favourite artist: Me"
ty narcyzie! : o
Previous Page12Next Page